15 maja, 2020

Ocean na zamówienie


Jako nastolatek w olbrzymich akwariach hodował paletki i błazenki. Dziś swoją pasją zarabia na życie. Krzysztof Kozłowski wraz z bratem Dariuszem prowadzi jedyną w mieście firmę akwarystyczną.
Na studiach profesorowie dali mi patent na sukces: “znajdź niszę na rynku i zagospodaruj ją” – wspomina bydgoszczanin Krzysztof Kozłowski, współwłaściciel firmy Akwarystyka Morska. – Gdyby nie oni, nigdy nie pomyślałbym, by swoją pasję uczynić środkiem utrzymania.
33-latek akwarystyką interesował się od dziecka.
– Mam wrażenie, że wyssałem tę pasję z mlekiem matki – mówi.
– W domu zawsze było akwarium. Ojciec hodował pyszczaki, skalary i inne gatunki ryb z jeziora Tanganika.
Tworzył tzw. ściany wody, czyli kilka lub kilkanaście zbiorników ustawionych jeden nad drugim na specjalnym stelażu. Takie akwaria były popularne w Polsce w latach 70 i 80.
Kozłowski na początku hodował paletki – ryby słodkowodne.
Później zainteresował się akwarystyką morską.
Dziewięć lat temu założył swój pierwszy zbiornik o wielkości 250l.
– Gdybym chciał wyposażyć akwarium firmowym sprzętem, choćby słabej jakości, musiałbym wydać mniej więcej tyle, co na średniej klasy samochód… wylicza.
– Dlatego postanowiłem wyposażyć je sam.
Czytałem literaturę, bardzo skąpą w tym czasie. O moim sukcesie świadczyły konkretne efekty. Gdy w akwarium błazenek ocelaris, ryba kojarzona dziś z bajką “Gdzie jest Nemo”, dochowałem się pierwszej czerwonej ikry, wiedziałem, że wszystkie parametry wody i pożywienie do złudzenia przypominają ocean.
Firmę Akwarystyka Morska Kozłowski założył wraz z bratem siedem lat temu.
Na bydgoskim rynku do dziś nie mają konkurencji.
– Zakładamy nowe zbiorniki, modernizujemy już istniejące, sprowadzamy zwierzęta morskie na indywidualne życzenie klienta – mówi.
– Interweniujemy także przy nagłych awariach w zbiornikach.
Bracia Kozłowscy rocznie zakładają kilkanaście akwariów.
– Najczęściej przyjmujemy zamówienia na zbiorniki o pojemności od 400 do 600l – zdradza Kozłowski.
Założenie jednego takiego akwarium kosztuje od 15 do 30 tys. zł.
W Bydgoszczy ich zbiornik można podziwiać w Galerii Pomorskiej w sklepie Aligator. Ale bydgoszczanie pracują na terenie całego kraju, przede wszystkim w Warszawie, Łodzi i Gdańsku. Jedno z największych dotychczas akwariów założyli w restauracji pod Kutnem. Ma 3,5 tys. l.
Bydgoscy akwaryści współpracują z poznańską Aqua Medic, najprężniejszą firmą akwarystyczną w kraju. – Zakładamy razem największe zbiorniki w Polsce – mówi Kozłowski.
– Naszymi partnerami są także Tuenze i Deltec, dwie firmy oferujące najwyższej klasy sprzęt.

Gazeta Wyborcza Bydgoszcz 6 marca 2007 r.  Aleksandra Lewińska

 Niemieckie specjały do bydgoskich akwariów


Bydgoscy akwaryści zdobyli wyłączność na sprzedaż produktów niemieckiej firmy HW Wiegandt.
– To jedna z najlepszych europejskich marek – cieszą się bracia Krzysztof i Dariusz Kozłowscy,którzy od siedmiu lat prowadzą jedyną w mieście firmę akwarystyczną „Akwarystyka morska”
( www.idolek.pl ).
Niemiecka firma HW Wiegandt GmbH to jedno z najlepszych przedsiębiorstw na europejskim rynku akwarystyki morskiej i słodkowodnej. Dotychczas jej produkty ( m.in. lampy UV, filtry, sole morskie itd. ) były w Polsce bardzo trudno dostępne.
Bracia Kozłowscy, których działalność opisaliśmy już w marcu w „ Gazecie”, firmę znają dobrze.
–Rozpisuje się o niej fachowa prasa-  opowiada Krzysztof Kozłowski.- Poznaliśmy ją także empirycznie. Nasz przyjaciel z Niemiec stosuje jej preparaty w zbiornikach, które tworzy.
Na pierwszego e-maila bydgoskich akwarystów prezes niemieckiej firmy nie odpowiedział. –Pisaliśmy po angielsku. Myśleliśmy, ze to był problem- mówią Kozłowscy. – Postanowiliśmy skontaktować
się inną drogą. W asyście niemieckiego tłumacza wybraliśmy się do siedziby firmy. Okazało się,
że właściciel firmy świetnie mówi po angielsku, brak odpowiedzi na nasz list wynikał z awarii serwera – śmieją się.
Spotkanie okazało się owocne. –Mamy wyłączność dystrybucji towarami HW na Polskę.
I wynegocjowaliśmy promocyjne ceny- nie kryją zadowolenia.

Gazeta Wyborcza Bydgoszcz 5 czerwca 2007 r.  Aleksandra Lewińska

Rybki wymagają ciepła
Niektórzy dopasowują je do mebli. Jeśli im się znudzą, wyrzucają do kanalizacji

Zakładanie akwarium wymaga wielu zabiegów oraz troski o zapewnienie wszystkim wodnym stworzeniom dobrostanu, w tym odpowiedniej temperatury wody i oświetlenia.
Specjaliści twierdzą, że zainteresowanie akwarystyką maleje. Ale ci, którzy nadal się nią zajmują mają o wiele większe możliwości niż przed laty. Na rynku pojawiają się różne, coraz bardziej egzotyczne, gatunki wodnych stworzeń, które w naturze żyją w wodach słodkich i morskich.
– Egzotyczne jest trzymanie na przykład pielęgnic- uważa dr Roman Pawlak z Wydziału Biologii
i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. – Niektóre wymagają dużych akwariów i są przedstawicielami elitarnych gatunków.
Wymagania ryb są bardzo różne i po to, by dobrze funkcjonowały w sztucznym środowisku należy zapewnić im szczególne warunki. Nie wszystkim posiadaczom akwarium jednak wystarcza cierpliwości. Po jakimś czasie starają pozbyć się balastu wyrzucając do kanalizacji lub puszczają do pobliskich zbiorników wodnych. Wybranie jednego z tych sposobów jest skazywanie zwierząt
na śmierć. Egzotyczne ryby mają bowiem małe szanse na przeżycie w naszym klimacie.

Proszę ryby do fotela

Pojawiło się również nowe zjawisko. Otóż niektórzy, nieco bardziej zamożni Polacy, starają się dopasować żywe organizmy do swojego otoczenia.
– Kiedyś, ktoś poprosił mnie, żebym pomógł mu w zdobyciu żółtych lub niebieskich rybek. Najlepiej byłoby jednak, żeby były żółte w niebieskie paski- mówi Roman Pawlak. – Tylko takie, jego zdaniem, pasowały do koloru pomieszczenia, w którym znajdowało się akwarium. Są też i tacy, którzy urządzają akwarium dla dzieci. Ich zainteresowanie rybkami kończy się z chwilą pierwszej wymiany wody oraz pierwszym czyszczeniem zbiornika.
Na szczęście są jeszcze pasjonaci akwarystyki, którzy potrafią zadbać nie tylko o ryby ale także o inne organizmy żyjące w akwariach np. koralowce. Oni, podobnie jak wszyscy miłośnicy akwarystyki zaczynają od niewielkiego zbiornika.
– Nikt z nas nie chciałby wprowadzać się do świeżo wymalowanego mieszkania. Farby, przecież śmierdzą – uważa Dariusz Kozłowski z firmy idolek.pl w Białych Błotach, który specjalizuje się
w tworzeniu ( projektowanie i zakładanie) akwariów. – Dlatego przygotowane akwarium musi „dojrzeć”. Woda w nim musi osiągną odpowiednie dla danego gatunku parametry.
Nie należy więc mieszać ryb słodkowodnych z morskimi oraz organizmów, które preferują skrajnie różną temperaturę wody.

Warto poczytać

– Zanim kupi się rybki trzeba się czegoś o ich zwyczajach dowiedzieć. Najlepiej byłoby przeczytać kilka fachowych książek, bo wiedza sprzedawców w sklepie może nie wystarczyć- radzi Dariusz Kozłowski. –Warto pamiętać też o tym, że mała rybka może zwiększyć swoje rozmiary nawet czterokrotnie.
Zanim kupi się rybki w sklepie warto dobrze im się przyjrzeć. Nie powinny mieć żadnych zmian
na łuskach i płetwach , powinny dobrze pływać. Woda w akwarium nie może mieć koloru czerwonego lub fioletowego- jeśli tak jest to oznacza, że ryby są leczone. Po dokładnych oględzinach kupione rybki nie powinno się przenosić w samym foliowym worku. Trzeba je okryć tak, żeby utrzymać wysoką temperaturę; na przykład nieść pod kurtką lub w turystycznym termosie. Po przyjściu do domu nie powinno się od razu wpuszczać ich do akwarium. Nagła zmiana temperatury może wywołać u nich szok termiczny.
Ryby powinny trafić do akwarium po godzinie. Warto dodać, że woda w zbiorniku nie może pochodzić z sieci ciepłowniczej tylko wodociągowej, która należy podgrzać.

Podstawowe wyposażenie każdego akwarium
Urządzenia, które utrzymują odpowiednie dla żywych organizmów parametry wody

Warto, aby początkujący akwarysta zakupił odpowiedni sprzęt- samo akwarium, niestety, nie wystarczy. Warto więc pamiętać o filtrach, oświetleniu.
Od wizji i zamożności właściciela zależy to jak  będzie wyglądać akwarium. Jednak jest kilka podstawowych urządzeń, bez których zwierzęta wodne nie przeżyją. W akwarium niezbędny jest filtr. Warto dobierać go w stosunku 2:1, czyli dla dwustulitrowego zbiornika filtr powinien mieć wydajność taką jak dla czterystulitrowego. W akwariach z bogatą obsada roślin potrzebna jest również instalacja CO2. Kiedy zawartość dwutlenku węgla jest zbyt niska rośliny nie będą rosnąć.
Do ułożenia podłoża warto wykorzystać spiekane glinki. Rośliny lepiej na nich rosną niż w żwirze,
ale i cena jest znacznie wyższa. Ponadto, na takim podłożu osadzają się bakterie, które filtrują wodę biologicznie. W słodkowodnych akwariach minimalna grubość podłoża powinna wynosić minimum
5 cm. W akwarium morskim natomiast podłoże usypuje się bardzo cienkie od 0,5 do 1 cm.
Bardzo ważnym elementem jest oświetlenie. Dziś obok popularnych świetlówek, kupić można lampy LED, które są oczywiście odpowiednio droższe. Bez względu na rodzaj oświetlenia, światła nie może być ani za dużo, ani za mało.  Przy słodkiej wodzie używa się świetlówek emitujących światło, którego temperatura barwowa wynosi do 6000 K ( Kelvina), w zbiorniku morskim montuje
się świetlówki o wartości powyżej 10000 K, nawet 24000 K. W akwarium słonowodnym niezbędny jest również odpieniacz białek. Jego działanie polega na tym, że do specjalnej rury z wodą wpompoywane są bardzo drobne pęcherzyki powietrza. Do nich przykleja się brud, który wraz
z pęcherzykami przechodzi do osadnika.
Szukając akwarium, niezbędnego wyposażenia, roślin i ryb odwiedzajmy strony internetowe, sprawdźmy ceny w kilku sklepach w mieście, bo różnice w marży za ten sam produkt mogą nas bardzo pozytywni zaskoczyć.

Express bydgoski 25 listopada 2014r.  Hanna Walenczykowska